Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
AmiUnusual
Księga gości.
Zobacz. // Napisz.

Licznik..
55084



Archiwum.
2008
Luty
2007
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty




LINKS.
FORUM TH
Forum 1.
Forum 2.
Forum 3.
GIERKI
[ubierz sławną osobę]
[posprzątaj swój pokój]
[poprowadź pijaka]
[wyścigi samochodowe]
[paparazzi]
[wyścigi konne]
[ulep bałwana]
[myscene]
[puzzle z Tomem]
[puzzle z Billem]
[puzzle z Tokio Hotel]
[puzzle z wycinek gazet]
MOJE
photoblog.
amiunusual.
schlieri.
nieskończone barwy.
m-unikalna.
myspace.
deviantART.
digart.
fotka.
last.fm.
TELEDYSKI
RETTE MICH
DURCH DEN MONSUN
SCHREI
DER LETZTE TAG
TOKIO HOTEL
{kocham-tokio-hotel}
{tokio-hotel-i-my-fani}
{toplista}
{sklep z gadżetami Tokio Hotel}
{galeria zdjęć}
{f-o-k-u-s}
{ich-und-meinen-tom}
ZNAJOMI
Kasia i Asia
Wercia
Martynka





BILL KAULITZ (wokal)
Imię i nazwisko: Bill Kaulitz
Ksywka: twierdzi iż jest na tyle cool że nie potrzebuje ksywki
Urodziny: 01.09.89
Rodzeństwo: brat bliźniak Tom
Miejsce zamieszkania: Loitsche
Znak zodiaku: Panna
Wzrost: 1.78m
Kolor oczu: brązowe
Kolor włosów: naturalnie ciemny blond, aktualnie zafarbowane na czarno
Hobby: muzyka i imprezy
Kolczyki / tatuaże: kolczyki w języku i brwi oraz tatuaż z logo zespołu na karku.
Ulubiony przedmiot w szkole: sztuka
Najgorszy przedmiot w szkole: matma, francuski i fizyka
Ulubiony zespół: Green day
Ulubiona piosenka: "Boulevard of broken dreams"
Jego pierwsza płyta: Nena
Pierwszy koncert: Nena
Czego możesz mu życzyć: wolności i swobody
Życiowe motto: Żyj sekundą (chwilą)
Charakter: Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest zamknięty w sobie, w rzeczywistości jednak jest otwarty i przyjacielski. Jest najbardziej kreatywny spośród członków Tokio Hotel i ma zawsze mnóstwo pomysłów.





TOM KAULITZ (gitara)
Imię i nazwisko: Tom Kaulitz
Ksywka: nie ma
Urodziny: 01.09.89
Rodzeństwo: brat bliźniak Bill
Miejsce zamieszkania: Loitsche
Znak zodiaku: Panna
Wzrost: 1.74m
Kolor oczu: brązowe
Kolor włosów: ciemny blond
Hobby: muzyka, imprezy i graffiti
Kolczyki / tatuaże: kolczyk w dolnej wardze
Ulubiony przedmiot w szkole: sztuka
Najgorszy przedmiot w szkole: matma i fizyka
Ulubiony zespół: Samy Deluxe
Ulubiona piosenka: "Let me go"
Moja pierwsza płyta: Aerosmith
Pierwszy koncert: Samy Deluxe
Czego możesz mu życzyć: spotkania z bliźniaczkami Olsen
Życiowe motto: Carpe diem
Charakter: Jest kobieciarzem, kiedy trzeba potrafi być bezczelny, ale na codzień jest niezwykle sympatyczny i serdeczny.





GUSTAV SCHAFER (perkusja)
Imię i nazwisko: Gustav Klaus Wolfgang Schäfer
Ksywka: nie posiada
Urodziny: 08.09.88
Rodzeństwo: starsza siostra
Miejsce zamieszkania: Magdeburg
Znak zodiaku: Panna
Wzrost: 1.68m
Kolor oczu: brązowe
Kolor włosów: blond
Hobby: muzyka
Kolczyki / tatuaże: nie posiada
Ulubiony przedmiot w szkole: WF, ekonomia
Najgorszy przedmiot w szkole: niemiecki i fizyka
Ulubiony zespół: Metallica, Slipknot
Ulubiona piosenka: "Bring Your Own Bomb"
Jego pierwsza płyta: Metallica
Pierwszy koncert: Joe Cocker
Czego możesz mu życzyć: góry jedzenia
Życiowe motto: Nie dać się przeciwnościom losu
Charakter: Spośród wszystkich członków zespołu ma największe poczucie humoru, jest dowcipnisiem i kawalarzem, ale jest także konkretnym i zdecydowanym człowiekiem.





GEORG LISTING (bas)
Imię i nazwisko: Georg Moritz Hagen Listing
Ksywka: George
Urodziny: 31.03.87
Rodzeństwo: nie ma
Miejsce zamieszkania: Magdeburg
Znak zodiaku: Baran
Wzrost: 1.76m
Kolor oczu: zielone
Kolor włosów: brązowe
Hobby: muzyka, imprezy, taniec, oraz sport
Kolczyki / tatuaże: nie posiada
Ulubiony przedmiot w szkole: psychologia
Najgorszy przedmiot w szkole: niemiecki i fizyka
Ulubiony zespół: Green day / Oasis
Ulubiona piosenka: "Don't phunk with my heart"
Jego pierwsza płyta: Oasis
Pierwszy koncert: Die ärzte
Czego możesz mu życzyć: szczęścia, zdrowia i silnej woli
Życiowe motto: Żyj marzeniami
Charakter: Ma naturę buntownika, ale potrafi być naprawdę kochany i otwarty.






Design by Aniq



Newsy

====CORRIDA====


====Plakaty z YAMu====


====Koncert w Londynie====


====Przed koncertem w Londynie====


====Reedycja "Zimmer 483" i "Scream"====


1. Ubers Ende Der Welt
2. Der Letzte Tag
3. Spring Nicht
4. Durch Den Monsun
5. Totgeliebt
6. Schrei!
7. Reden
8. Rette Mich
9. Wo Sind Eure Hande
10. Leb Die Sekunde
11. Ich Brech Aus
12. Wenn Nichts Mehr Geht
13. Freunde Bleiben
14. Heilig
15. Jung Und Nicht Mehr Jugendfrei
16. Wir Sterben Niemals Aus
17. Gegen Meinen Willen
18. Nach Dir Kommt Nichts
19. Lass Uns Hier Raus
20. Stich Ins Gluck
21. Ich Bin Nich' Ich
22. An Deinen Seite (Ich Bin Da)

Prezenter: Poruszając temat europejskich fanek. Czy macie swoje faworytki?
TH: Wszyscy fani są dla nas wyjątkowi i zaskakują nas na każdym kroku.
Prezenter: A jak zagraniczni fani radzą sobie z niemieckimi tekstami? Nie sprawiają im one trudności?
Bill: Nie! Radzą sobie doskonale!
Prezenter: Nie kaleczą akcentu? A czy lubicie kiedy dziewczyny śpiewają waszepiosenki z obcym akcentem? Której narodowości dziewczeta radzą sobienajlepiej?
Bill: Uważam, ze francuski akcent jest totalnie seksowny! Sam troche się gouczyłem. Bardzo dobrze radzą sobie tez Rosjanki i Polki! Słyszeliśmynagranie jak pewna polka śpiewa Durch den Monsun w programie.
Prezenter: I nie było to D-u-r-ch den Monsun ?
Bill: Nie! Miała absolutnie doskonały niemiecki akcent! Każde słowozaśpiewała bezbłędnie! To fantastyczne bo sam mam problem z językamiobcymi.

Koncert we Francji i framcuska gazeta. full wypas
1. ONE (czyli gazetka francuska)

Pytania fanów
Kilka tygodni temu redakcja ONE została zasypana listami od fanów Tokio Hotel. Zawierały długa listę pytań do zespołu i prostego “Czy to możliwe, żeby jeden z waszych reporterów zadał te pytania?” Pomysł wydawał się dobry. Dlatego zdecydowaliśmy się zabawić i zadaliśmy te pytania Billowi, Tomowi, Gustavowi i Gergowi. Chłopcom też spodobał się pomysł zaspokojenia ciekawości ich fanów. Tutaj są odpowiedzi…
Wiesz, że twoi francuzcy fani wolą słuchac jak śpiewasz po niemiecku niż angielsku?
Bill: Nie wiedziałem, ale cieszę się, że tak jest. Dla mnie jest to komplement. Nie to, żebym nie tworzył tych tekstów, ale naprawdę, wolę raczej śpiewać po niemiecku. Czuję się wtedy bardziej pewnie i nie muszę się skupiać na poprawnym akcencie (śmiech). Piosenki z naszych pierwszych dwóch albumów były pisane tak, żeby dobrze brzmiały po niemiecku więc jestem bardziej za śpiewaniem ich w orginale. Na zakończenie, podzielam opinię francuskich fanów…
Tom, myślisz o tym, żeby ściąć któregoś dnia swoje dredy?
Tom: Na tą chwilę, to nie jest część moich planów. Zrobiłem je sobie mając 11 lat i czułbym się bez nich nagi. For the moment, that's not part of my plans. Tak więc, mam zamiar mieć jeszcze przez kilka lat nawet jeśli ludzie woleliby, żebym miał inną fryzurę…
Bill i Tom, myślicie, że będziecie mieszkać w jednym apartamencie za 10 lat?
Tom: Nie mam nic przeciwko. Zawsze się dobrze dogadywaliśmy z Billem i nie wiem dlaczego mielibyśmy to zmieniać. Mam nadzieję, że kiedyś obydwoje będziemy mieli dziewczyny i w tym momencie wspólne mieszkanie będzie trochę trudniejsze. Albo będę musiał powiedzieć mojej dziewczynie, że jeśli chce ze mną zostać, będzie musiała znosić zaspaną twarz Billa każdego ranka, a to nie jest łatwe!! (śmieje się)
Bill: Ty świnio! Zobaczymy wieczorem… (śmiech)

Wchodzicie czasami na internet, aby zobaczyć poświęcone wam blogi?
Gustav: Surfujemy po sieci regularnie, aby zobaczyć co ludzi mówią o nas, bo to dobry sposób żeby zobaczyć co fani myślą o naszych koncertach, nowych piosenkach czy naszych teledyskach. Naprawdę rzadko widzimy jakieś negatywne komentarze na blogach fanów. Ale oczywiście wiemy, że wielu nastolatków, także w Niemczech, nie lubi nas. A oni nie tworzą blogów, żeby mówić jak bardzo nas nienawidzą.
Tom: Ja jednak wchodzę na blogi Anty Tokio Hotel. Lubię je czytać, bo mnie rozśmieszają. Ogólnie, piszą że jesteśmy bandą dzieciaków a Bill jest gejem. Ale osobiście nie przejmuję się ta krytyką. Wiem kim jesteśmy, skąd jesteśmy i gdzie chcemy zajść. Wszystko inne nie ma znaczenia.
Pojawiła się plotka, że pojawiacie się na czatach MSN z waszymi fanami. To prawda?
Bill: Nie, to nieprawda. Nasze czaty organizuje nasza wytwórnia, albo nasza oficjalna strona, ale fani którzy mówią, że mają nasze adresy MSN i rozmawiają z nami są okłamywani. Wiem, że niektórzy ludzie lubią tworzyć nowe nicki na MSN i podają się za nas. Dlatego chcę to wszystko wyjaśnić i powiedzieć, że nigdy nie ma nas na MSN. Mam nadzieję, że od teraz fani nie będą się już nabierać.
Kiedy fani piszą do was listy, mają szansę, choćby małą, że dostaną od was odpowiedź?
Tom: Szczerze, to naprawdę trudne odpowiedzieć na wszystkie listy które otrzymujemy. Jeśli chcielibyśmy to robić, musielibyśmy robić to 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu przez jakieś 3 tygodnie! Dlatego, wolę być szczery i powiedzieć fanom, że nie mają wielkiej szansy na odpowiedź kiedy piszą nam listy. Moglibyśmy zatrudnić kogoś, kto odpisywałby w naszym imieniu i wysyłał podpisane zdjęcie z autografem, ale nie lubimy tej formy odpowiedzi, automatycznej i bezosobowej. Dlatego chciałem przeprosić wszystkich, którzy nie dostali odpowiedzi na listy, ale to jest dla nas niemożliwe odpowiedzieć na wszystkie maile jakie otrzymujemy.
Georg: Ale to nie znaczy, że te listy leżą nietknięte. Jeśli pewnego dnia nie dostalibyśmy listów, bylibyśmy rozczarowani.
Bill: Ale jednak muszę powiedzieć że czasami odpisujemy na niektóre listy. Nie tak wiele jakbyśmy chcieli, ale kiedy tylko mamy wolny czas, szczególnie podczas trasy, staramy się odpisać na listy, które nas poruszyły. Ale, Tom miał rację, lepiej, żeby fani nie robili sobie nadziei na to, że odpiszemy, bo to naprawdę niemożliwe odpisać na te wszystkie maile.
Jest dużo plotek o was. Czy jakaś szczególnie was zraniła?
Bill: Jedyna rzecz, jaka mogłaby nas zranić, to krytyka od naszej rodziny. Wszystko inne, wszystkie media i to co jest wypisywanie w Internecie, nie interesuje nas. Jeśli mielibyśmy przejmować się tymi wszystkimi bredniami, zwariowalibyśmy.
Wiele razy, w Niemczech, bierzecie na scenę fanów podczas koncertów. Jednak nigdy nie stało się to we Francji. Dlaczego?
Tom: Fani nie muszą się martwić, tu nie chodzi o kraj. Zwykle chodzi o to jak miejsce jest zbudowane. Czasami tak jest, nawet nie wiem dlaczego, że Bill podchodzi do mnie między dwoma piosenkami i mówi mi, ze ma zamiar wziąć kogoś na scenę. To nigdy nie jest planowane, to dzieje się od tak. Jednak, jeśli dobrze pamiętam, ostatnim razem kiedy graliśmy we Francji, barierki były rozstawione tak, że trudno byłoby jakiemuś fanowi wejść na scenę. I to jest prawdopodobnie powód, dla którego nie wzięliśmy nikogo z was na scenę.
Bill: Ale też troszkę dla tego że byłem onieśmielony. Śpiewanie dla innej, nowej publiczności, zawsze robi na mnie wrażenie. Byłem bardziej skupiony na piosenkach i przyznam się, że nie myślę wtedy o wzięciu kogokolwiek na scenę. A nawet gdybym chciał to zrobić byłaby pewna trudność z dogadaniem się, trudno byłoby mi powiedzieć coś po francusku. Ale być może zrobię to następnym razem, jak powiedział Tom – nic nie jest wcześniej planowane.
Niektórzy fani zastanawiają się, czy zagracie piosenki Devilish podczas waszych koncertów.
Bill: Teraz gramy Leb’ die Sekunde, która jest z czasów Devilish. Ale myślę, że to będzie ta jedyna.
Gustav: Reszta piosenek Devilish jest naprawdę tragiczna. To byłby wstyd zagrać to na scenie! Mogłyby być zaaranżowane w inny sposób, ale to byłoby jak pisanie nowych piosenek, za dużo rzeczy do zmieniania… (śmiech)
Po piosenkach po niemiecku, angielsku i japońsku, macie w planach zaśpiewać kiedykolwiek coś po francusku?
Bill: Na razie nic nie jest planowane, ale niczego nie wykluczamy. Francuska publiczność jest jedną z naszych ulubionych i to mógłby być sposób na podziękowanie im. Od razu mówię, że jeśli kiedykolwiek byśmy się na to zdecydowali, byłaby to tylko jedna piosenka. Nie widzę siebie śpiewającego całej płyty po francusku. Nie mam nic przeciwko temu językowi, ale sądzę, że jest naprawdę trudny w wymowie i chyb potrzebował był miesięcy treningów aby zdobyć perfekcyjny akcent.
Georg: Może i francuski jest trudny w wymowie, ale musze powiedzieć, że niemiecki tez wcale nie jest łatwy. A zauważ, że francuscy fani śpiewają całe nasze piosenki po niemiecku…
Bill: To prawda. Georg, byłbyś dobrym prawnikiem!

2. SPRING NICHT




AmiUnusual 27/06/2007 13:13:14 [komentarzy 0] Musisz tu kliknąć

Newsy.

Niemiecki zespół Tokio Hotel promuje aktualnie swoją pierwszą anglojęzyczną płytę. Popularna grupa przygotowała nie tylko nowe wersje najlepszych utworów, ale też ciekawą przeróbkę... i dwa tytuły płyty.

Oszałamiający sukces Tokio Hotel zdobyty w Niemczech, szybko zaczął wychodzić poza granice ich kraju. Grupa zdobyła najpierw pozostałe rynki niemieckojęzyczne, a później podbiła kraje Europy Wschodniej i Francję.

Nagranie anglojęzycznego albumu, który będzie wydany w pozostałych krajach świata, było więc tylko kwestią czasu. Tokio Hotel przygotowali więc nowe wersje 13 najlepszych piosenek z dotychczasowych dwóch płyt, które złożyły się na program wydawnictwa "Scream".

Na "Scream" znalazła się także przeróbka przeboju Johna Lennona "Instant Karma".

W 2006 roku Tokio Hotel wsparli Amnesty International i projekt Yoko Ono "Make Some Noise", głoszącą hasła troszczenia się o innych, stawania w obronie swoich praw oraz sprzeciwiania się przemocy. Yoko Ono zaprosiła wówczas zespół do nagrania przeróbki hitu legendarnego Beatlesa i tak powstała "Instant Karma".

Ciekawostką jest fakt, że płyta "Scream", której tytuł jest tłumaczeniem tytułu pierwszego albumu grupy "Schrei", będzie nosić inny tytuł na rynku niemieckim. Tam będzie nazywać się "Room 483", co jest z kolei tłumaczeniem tytułu drugiej płyty "Zimmer 483".

Nową płytę promuje oczywiście największy, pierwszy hit Tokio Hotel "Durch Den Monsoon", nagrany tu pod tytułem "Monsoon", z zupełnie nowym teledyskiem.

Album "Scream" można już kupić od poniedziałku, 4 czerwca.

'Room 483' / Nowy makijaż Billa





Tokio Hotel - jak przesądni są naprawdę?

Czy Gustav, Georg, Tom i Bill przechodzą pod drabiną? A co jeśli ich występ przypada na piątek 13-stego?

Czy macie jakiś specjalny rytuał przed występem?
Tom:Nie mamy żadnego rytuału ale jakieś 30 min przed show nie chcemy mieć w pobliżu nas absolutnie nikogo. Siedzimy tylko w czwórkę i nawet nie wpuszczamy menagerów. Nie żebyśmy wtedy robili coś specjalnego...po prostu gramy w gry komputerowe albo rozmawiamy.
Czy któryś z was posiada jakąś rzecz na szczęście?
Bill:Ja mam swój amulet, który dostałem od mamy i nosze go zawsze pod koszulką. Gdy go nie mogę znaleść zaczynam panikować.Wtedy mam przeczucie, że coś może się nie udać.
Tom:Ja nie wierzę w takie rzeczy. Szczęście albo jest po twojej stronie albo nie. Nie można go zamknąć w amulecie czy pierścionku.Gdy się naprawdę starasz to przyciągasz do siebie szczęście.
Czy kiedykolwiek występowaliście w piątek 13-stego?
Bill:Tak, ostatnio w kwietniu. Nie wiem czy do końca było to pozbawione przesądów ale żartowaliśmy z tego powodu przed występem.Byłem troche zdenerwowany ale na szczęście nie było ku temu żadnych powodów. To był jeden z naszych najlepszych koncertów.
Georg:Nie powinno się o tym myśleć.Jeśli myślisz, że coś może się nie udać to naprawdę się tak stanie.Gdy sobie wmawiasz, że czegoś nie zrobisz to tak będzie.Nasza czwórka jest pozytywnie nastawiona. Pewnie, że nie zawsze wszystko wychodzi ale to drobnostki.Na razie nic wielkiego się nie stało.
Prosicie o jakieś rzeczy by poczuć się lepiej?
Bill:Jedyne o co prosimy to kilka butelek ice tea.
Georg:Poza tym mamy wszystkiego dość.
Czy kiedykolwiek, podczas noclegu w hotelu widzieliście ducha?
Bill:To bardzo dobry temat!Ostatni obudziliśmy się z powodu odgłosów z holu.Poszedłem to sprawdzić i zdawało mi się, że zobaczyłem konia przechodzącego przez mój pokój...
Tom:Bill myślał, że zwariował ale ten koń naprwdę tam był! Hotel znajdował się obok kliniki dla zwierząt i koń postanowił wybrać się na przechadzkę w blasku księżyca.
Georg:Pewnie chciał się przespacerować ale się wystraszył. Kto by się spodziewał konia na przeciwko okna?
Gustav:Nadal się zastawiam jak on zdołał uciec.
Macie odwagę przejść pod drabiną?
Tom:Tak, oczywiście, że mamy, Z drugiej strony Bill, przeszedł byś?
Bill:Pff!Pewnie, że bym przeszedł, ale nie podałbym komuś dłoni z krzyżowanymi ramionami. Czy wy też macie taki przesąd w Holandii?Podanie komuś ręki z krzyżowanymi ramionami przynosi pecha.
Gustav:Bzdury!Tylko starzy ludzie w to wierzą.
Bill:Ja też w to wierzę.A wiecie czego jeszcze wolę nie próbować?Rozbić lustra, to przynosi 7 lat nieszczęścia, a ja nie jestem na to gotowy.
Tom:Pff! A po tych siedmu latach nieszczęści będziesz miał siedem lat powodzenia, tak?
Bill:Tak, ale to nie jest warte siedmu lat cierpienia.
Jesteście religijni?
Bill:Ja wierzą, że istnieje coś między niebem, a ziemią ale czy istnieje Bóg? Tego nie wiem.
Georg:Ja nie zaprzatam sobie głowy rozmyśleniami co jest po śmierci. Zobaczę w swoim czasie.
Wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia?
Bill:Tak, wierzę również, że można przegapić swoją prawdziwą miłość jeśli nie patrzy się zbyt uważnie.
Tom:Nie ja.Nie wierzę, że jednemu facetowi przeznaczona jest jedna dziewczyna. Myślę, że w moim przypadku isntnieje więcej idealnych partnerek.
Bill:Niech sobie gada.
Georg:Ja się zgadzam z Tomem. Nie wierzę, że można zakochać się tylko w jednej osobie tak dogłebnie.
Gustav: Ja nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia.Czasami widzisz kogoś i aż zapiera ci dech w piersiach. Ale w moim przypadku to nie trwa długo.
Czy wierzycie w przeznaczenie?
Tom:Nie, według mnie nie ma nic pewnego na tym świecie.
Georg:Zawsze masz wybór gdzie iść i co robić. Jest tyle opcji. Byłoby nudno, gdybyśmy wiedzieli co jest mi dane.
Bill:Nie wierzę, że niektóre rzeczy miały się wydarzyć. To mógł byc zwykły zbieg okoliczności albo łud szczęścia.
A co jeśli po śmierci staniecie się duchami?
Tom:Oh, to wtedy zapoluję na Angeline Jolie, jestem ciekaw co ta kobieta robi.Jak zachowuje się np w kuchni, czy w ogóle gotuje.
Bill:Ja bym latał bo całym świecie.To zawsze było moje marzenie.Chciałby też straszyć ludzi w restauracjach.
Georg:Tak, super sprawa.Ja bym stanął na środku drogi tak żeby samochody przeze mnie przejeżdżały.To straszne!
Bill:To, prędzej czy później, doprowadziłoby do wypadku.
Gustav:Wcale nie.Ci ludzie przecież mnie nie widzą.Może myślisz, że inne duchy bałyby się mnie?
Bill:O Boże, czy ty nie jesteś tym realnie myślącym!

AmiUnusual 2/06/2007 08:55:27 [komentarzy 0] Musisz tu kliknąć